≡ Menu

Kryzys w social mediach i Aubrey de Los Destinos

Odszedł Aubrey de Los Destinos z Twittera w sposób Jemu tożsamy.

Aubrey ma/miał mózg jedyny w swoim rodzaju i odwagę, żeby to podkreślać. Skromny, wbrew pozorom, i utalentowany pisarz. Generował niezliczone, wyjątkowe treści. Na początku myślałem, że to jakiś tłumacz-przepisywać. Ale nie. Wariat po prostu.

Naszło mnie, że Aubrey to taka fenoloftaleina. Teraz wiem, że jest koloru różowego – ulubionego chyba koloru Aubreya. W reakcji na zasady.

Ten wywrotowiec semantyczny i prowokator intelektualno-emocjonalny, nihilista i lekki socjopata zniknął.

Lubię myśleć, że social media zrobiły z wrażliwego autora wydmuszkę, a raczej wysyskę. Bo ileż można pisać “dla waszej rozrywki”, codziennie, kilkadziesiąt mikrowpisów, w powietrze? Oczywiście ludzie łykali, cieszyli się, na rękach nosili, ale gdy zabrakło pożywienia, chwilę potęsknili i … szukają następnych frajerów. Frajerów, którzy będą ich karmić. Za sławę co trwa ledwie 140 znaków.

Może być też inny powód – czytanie setek informacji od innych osób łaknących uwagi i stających na głowie, by być przeczytanym bywa męczące. Do tego stopnia, że się zaczyna sie myśleć, że wszystko w social mediach jest wyrachowane i nastawione na konieczne przeczytanie. Bardzo to smutne, że nawet samobójca musi kogos poprosić, żeby go śledził w tej ostatniej drodze, by przeczytał pożegnalny tweet.

Owszem, są wspaniałe postacie, którym te media nie straszne. Potrafią oni sobie życie zorganizować, by wszystko miało swoje miejsce i czas. Ba, wydaja się zdrowi, wystarczająco wyrachowani i inteligentni, żeby wiedzieć, że media źle używane szkodzą. Oni wiedza jak to się robi. Zwłaszcza jeśli ich obecność to element akcji marketingowej.

I tu, wydaje mi się, leży sens istnienia social mediów. W marketingu. Ludzie, którzy są w tych mediach wolontariuszami “dla waszej rozrywki” prędzej czy później odpadają.

Ale oczywiście! Są tacy, którzy piszą, bo ktoś to czyta. Tak jak guma do żucia zaspokaja potrzebę stworzoną przez nią samą. No ale ileż można mieć interakcji osobistych z ludźmi piszącymi tylko o sobie?

Odejście Aubreya zbiegło się (prawie) z odejściem innego, nie mniej sławnego celebryty Justina Biebera. Bard młodego pokolenia, któremu natura zawdzięcza obniżenie wieku pierwszej menstruacji, przestał śpiewać. Jest to zabieg tymczasowy i nastawiony na zysk. Może i Aubrey…

.

 

Następny

Poprzedni